Kiedy byłem w liceum uważałem, że cała “prawdziwa” sztuka kończy się na secesji a wszystko co zostało wykreowane po tym czasie to bzdura, bełkot czy po prostu nic nie znaczący mazak. wyobraź sobie, że około 70 procent pytań na maturze z historii sztuki, którą wybrałem dotyczyła sztuki współczesnej – ledwo zdałem, a sztuka współczesna na długo została największym z moich wrogów. Po przeszło 10 latach od tego incydentu wiem już, że Sztuki współczesnej nie zrozumie tylko ten kto nie ma wystarczającej bazy w sztuce klasycznej. W domu w którym mieszkam niemal na każdej ze ścian wiszą obrazy współczesnych malarzy a formę sztuki współczesnej tworzę niemal na codzień. Pracując przy sesjach zdjęciowych, filmach czy teatrach.

Sztuka i forma ewoluuje, zmienia się. Jednak matryca (baza) zostaje dokładnie taka sama. To może właśnie dla tego potrzebna jest mądrość życiowa i otwartość aby odnaleźć sens w tym co współtworzymy na codzień niezależnie od miejsca w jakim pracujemy czy żyjemy. Dokładnie tak samo jest właśnie z fryzurą zwaną bobem.W każdym sezonie wraca w zmodyfikowanej postaci. Spotkać go można zarówno  na ulicach, w instytucjach kultury i sztuki jak i na czerwonych dywanach. Bob. To tej ponadczasowej formie chciałbym się przyjrzeć.

Moją największą pasją  z całej pięknej sztuki fryzjerskiej niewątpliwie są strzyżenia. Komponowaniu i tworzeniu form poprzez precyzyjne technicznie cięcia oddałem całego siebie. Tym artykułem chciałbym zarazić Ciebie moją miłością do królowej fryzur czyli kompaktowej formie na bazie boba.  

To strzyżenie, dzięki swojej szlachetności, zaliczane jest do tak zwanych strzyżeń ponadczasowych, które w lekko przekształconej formie odradzają się co sezon. Wiele klientek, także znanych nam z okładek magazynów, kocha tą fryzurę za to, że zawsze dobrze wygląda i odpowiednio strzyżona po każdym myciu i wysuszeniu będzie wracała na swoje miejsce (to znaczy układała się sama). Dodatkowo przy odpowiedniej personalizacji pasuje do każdego rodzaju twarzy i większości sylwetek.

Odmian bobów jest wiele: z krótszym tyłem oraz wystopniowaną pod kątem 45 stopni częścią potyliczną, graficzne i zamknięte kompaktowe formy strzyżone pod kątem 0 stopni, albo rockowe interpretacje wykonane poprzez cieniowanie pod kątem od 90 aż do 180 stopni.

Interpretacji tej fryzury prawdopodobnie jest tyle, ilu stylistów na świecie. Jednak jest pewne credo, które wpływa na to, czy strzyżenie będzie wyglądało mistrzowsko. Dziś zdradzę Ci kilka trików, które pomagają mi tworzyć idealne boby.

 

  1. Aby fryzura nie wyglądała jak peruka powinna być oparta na kościach. Przy long bobach najdłuższa część strzyżenia powinna znajdować się na linii obojczyków. Przy bobach, których długość zaczyna się nad karkiem, najkrótsza część powinna znajdować się przy trzecim kręgu szyjnym i od niego wydłużać się do przodu.
  2. Całość strzyżenia najlepiej jest zacząć od tyłu, bazując na separacjach na planie trójkąta.
  3. Pamiętaj, im trójkąt w separacji będzie ostrzejszy, tym fryzura będzie ostrzejsza na konturze zewnętrznym fryzury.
  4. Kocham boby ze stopniowaną potylicą. Aby stworzyć wrażenie lekkości z tyłu głowy należy wykonać perfekcyjne stopniowanie pod kątem 45 stopni.
  5. Mapa głowy i konsultacja pozwolą dobrać odpowiedni kąt projekcji. Gdy zaobserwujesz u klientki płaską potylicę, zrezygnuj z cieniowania na poczet stopniowania lub cięcia linii.
  6. Sprawdź jak dobrze będzie wyglądał bob, kiedy wycieniujesz tylko koronę.

 

Jak już wspomniałem,  boby są miłością mojego życia. Natomiast wiedzą, którą zdobyłem i zdobywać zamierzam przez cały czas, chcę dzielić się z innymi pasjonatami sztuki fryzjerskiej.  Dlatego stworzyłem jednodniowe, indywidualne warsztaty “All about bob”. Wspólnie zbudujemy od podstaw klasycznego boba, którego nauczysz się modyfikować tak aby podążał za zmieniającymi się wciąż trendami. Zdradzę Ci także wszystkie moje sekrety na temat konstruowania perfekcyjnie układających się bobów. Weź szkolenie