Skoro jesteście z nami, jest oczywiste, że o włosy dbacie. Może być jednak tak, że chcecie więcej, że czujecie, że chcielibyście pomóc urodzie. Czasem o tym w pośpiechu dzisiejszego życia o tym zapominamy, że warto pomóc sobie od wewnątrz. Co zatem można podać swemu organizmowi, by zechciał choć trochę więcej przeznaczyć na poprawienie wyglądu włosów? Pójdźmy dalej – co zaproponować ciału, by zechciało wzmocnić włosy i skórę głowy, by włosy nie wypadały nadmiernie?

Są różne rodzaje łysienia. Wszystkie można już skutecznie leczyć i i im zapobiegać. Może za nie także odpowiadać nieprawidłowa dieta. Ubogi jadłospis sprawia, że zaburzony jest normalny cykl włosów.

Oto przykłady tego, co jeść, by włosy nie wypadały:

Antyoksydanty/antyutleniacze

Bez antyutleniaczy nie ma możliwości zapewnienia naturalnego wzrostu włosów. Pomidory, papryka, melony, bób, szpinak, wiśnie, czereśnie, jagody, morele czy śliwki, cytryny, czarnozielone warzywa, owoce cytrusowe, kiwi, marchew, szpinak – najlepiej świeży. Bardzo cennym źródłem witamin i antyutleniaczy są również wątroba, ryby, orzechy, nasiona, czarne borówki, brokuły. Warto pomyśleć także o modnych ostatnio koktajlach – część z wyżej wymienionych produktów można śmiało zmiksować – na przykład z bananem – i wypić na śniadanie , przed nim lub jako przekąskę albo lekką kolację.

Antyutleniacze wspomagają układ odpornościowy, co pośrednio wpływa na utrzymanie zdrowych włosów na ich miejscu – na głowie. Na przykład antyoksydant w postaci witaminy C, który ułatwia wchłanianie żelaza, jak również utrzymuje w zdrowiu włosy i skórę. Inne antyoksydanty – witamina A – reguluje produkcję łoju w skórze głowy, a witamina E pobudza krążenie pod skórą.

Białko

Aminokwasy mają znaczący wpływ na budowę skóry głowy. Niedobór aminokwasów może sprawić, że włosy będą szybciej się starzeć i wypadać. Jakie biało wybierzecie, zależy od Was. Nie musi to być białko zwierzęce czy odzwierzęce (mięso, ryby, nabiał) – wiemy, że wielu z naszych czytelników jest wegetarianami lub weganami. Może to być także białko roślinne: komosa ryżowa, amarantus, kasze,  rośliny strączkowe – w tym także cieciorka czy ciecierzyca – prawdziwe białkowe bomby.

Witaminy

Witamina A stymuluje wzrost mieszków włosowych, a jej brak sprawia, że włosy są suche i łamliwe. Znajdziemy ją m. in. w brokułach, dyni, owocach dzikiej róży, kapuście, marchewce, morelach, pomidorach, pomarańczach, maśle czy wątróbce. Niedobór witaminy C prowadzi do łamliwości i rozdwajania włosów oraz pogorszenia działania cebulek. Warto jeść np. czarną porzeczkę, jagody, maliny, owoce cytrusowe, paprykę, jarmuż, szpinak. Odpowiednia ilość witaminy E przyspiesza wzrost włosów oraz poprawia poziom ich nawilżenia. Znajdziemy ją w jajkach, orzechach, nasionach roślin oleistych, zielonych warzywach czy pieczywie pełnoziarnistym.

Mikroelementy

Cynk, miedź i żelazo – Cynk zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów. Cynk znajdziemy w ostrygach, kiełkach pszenicy, ziarnach sezamu, orzeszkach ziemnych, wołowinie czy gorzkiej czekoladzie. Niedobór miedzi skutkuje zmianami strukturalnymi włosów, a żelaza łysieniem u kobiet. Produkty bogate w miedź to m. in.: kakao, kasza gryczana, natka pietruszki, nasiona słonecznika, a w żelazo: mak, soja, kasza jaglana czy sardynki.

Czego natomiast unika? Zbyt dużej ilości kawy, wysoko przetworzonej żywności, słodyczy, metali ciężkich, hodowlanego drobiu (antybiotyki), białego cukru.

Pamiętajmy, że utrata włosów jest stanem fizjologicznym. Zgodnie z danymi medycznymi każdej doby tracimy od pięćdziesięciu do nawet stu pięćdziesięciu włosów. Problem pojawia się wtedy, kiedy dochodzi do uszkodzenia mieszka włosowego albo do zaburzenia cyklu wzrostu włosów. W takich sytuacjach może się zdarzyć, że więcej włosów wypada niż rośnie nowych. Z wiekiem proces ten się jednak pogłębia. Po za dietą ważna jest konsultacja z lekarzem oraz zabiegi trychologiczne – kliknij jeśli chcesz umówić się na badanie pod microcamerą.